wkład mieszkaniowy
 
 

Podstrony

 
    
 

 

 

 

Czytasz wiadomości wyszukane dla zapytania: wkład mieszkaniowy





Temat: Szykuj się na wykup mieszkania za grosze
Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego
Ten typ prawa jest "najsłabszy", co oznacza, że lokator ma najmniej
uprawnień. Różni się ono jednak od najmu lokalu tym, że jest trwalsze, a
lokator jest bardziej chroniony przepisami. Osoba, która chce nabyć od
spółdzielni mieszkanie lokatorskie, musi podpisać ze spółdzielnią umowę. Są dwa
jej rodzaje: o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu (jeśli
mieszkanie już istnieje) oraz o budowę lokalu. W tym drugim przypadku strony
umawiają się, że po wybudowaniu mieszkania podpiszą kolejną umowę - o
ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do niego. Spółdzielnia
zobowiązuje się do wybudowania mieszkania, a przyszły mieszkaniec zobowiązuje
się do pokrycia kosztów jego budowy przez wniesienie wkładu mieszkaniowego.
Uwaga! Członek spółdzielni w umowie zobowiązuje się do pokrywania kosztów
całego zadania inwestycyjnego w części przypadającej na jego lokal, a także do
uczestniczenia w innych zobowiązaniach spółdzielni związanych z budową. Oznacza
to, że w umowie nie ma podanej z góry "ceny" mieszkania. Wkład mieszkaniowy,
który lokator będzie musiał wpłacić, zostanie oszacowany dopiero po zakończeniu
budowy. Dlatego umowa musi określać zakres robót i zasady ustalania wysokości
kosztów budowy lokalu. Bywa więc, że dopiero po zakończeniu budowy całego
zadania inwestycyjnego (jest nim całe przedsięwzięcie, np. budowa całego
osiedla, a nie tylko jednego domu) okazuje się, że koszty budowy były wyższe
niż planowane i że mieszkanie będzie kosztowało więcej niż zakładaliśmy.
Wkład mieszkaniowy, jaki trzeba wnieść w celu uzyskania lokatorskiego prawa
do lokalu, jest zazwyczaj niższy od wkładu budowlanego, koniecznego do
uzyskania własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu. Mieszkanie
spółdzielcze lokatorskie jest więc stosunkowo tanim sposobem na uzyskanie
własnego "M", ale wiąże się z nim sporo ograniczeń.

A teraz będzie jeszcze tańsze Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: moje przemyślenia kiedy nastąpi krach
moje przemyślenia kiedy nastąpi krach
po przemyśleniach moge zaproponowac nastepujacy
scenariusz rozwoju sytuacji na rynku nieruchomości

przede wszystkim uważam, że kluczowa jest ustawa
umożliwiająca wykup mieszkan spóldzielczych.

Z tego co mi wiadomo, ludzie poprzez wklad mieszkaniowy
splacili juz swoje mieszkania, a to , ze ktos kiedyś
zaplacil spóldzielni za coś co do niego należy to jest inna sprawa.

Ale zostawmy temat czy ustawa jest uczciwa/nieuczciwa.
Faktem jest, ze po wejściu ustawy większość osób wykupi swoje mieszkania.
Można zalożyć, że wiele osób wykupujących mieszkania to osoby
o zamożności poniżej średniej (bogatsi mogli wcześniej wykupić).
Te osoby mogą poczuć szansę , szczególnie jeśli mają kiepską pracę,
na odmianę swego życia poprzez sprzedaż swego bardzo drogiego
mieszkania i przeniesiania się chociażby w swoje rodzinne strony
razem z pokaźną gotówką.
Być może część tych mieszkań jest niezamieszkana, bo dotychczasowi
mieszkancy wyjechali za granice - czekaja tylko na ustawe aby
zalatwic formalnosci i sprzedac mieszkanie. (a wynająć im nie bylo
wolno - chyba , ze bez umowy)

Aby spekulacja przynośila spekulantom zysk - musi być spelniony
podstawowy warunek - spekulanci muszą jak najdluzek kontrolować
podaż towaru poddawanego spekulacji.

Jeśli spekulaci dojdą do wniosku, ze kontrola nad podażą wymknię
im się z rąk, to zrobią wszystku aby tuż przed tym pozbyć się
"gorącego" towaru.

zatem proponuje taki scenariusz :
zaraz po uchwaleniu ustawy o mieszkaniach spoldzielczych (zanim ustawa
wejdzie w życie) nastąpi pierwsze tąpnięcie na rynku
ceny spadną o 10-20 procent. To inwestorzy beda sie starali
sprzedac mnostwo mieszkan po nizszych cenach.
Gazety będą pelne naganiactwa - kup na dolku! po pozniej sie odbije.
Na koniec jak wejdzie w życie ustawa - spekulanci i developerzu
już nie będą mieli mieszkan - na rynku pojawi sie duza podaz
mieszkan dotychczas spoldzielczych. Ludzie , ktorzy kupili mieszkania
pod inwestycje a nie wiedzieli co w trawie piszczy - wpadną w panikę.
I to będzie już prawdziwy krach.

co myślicie o moich wypocinach ?
jak sądzicie ile jest jeszcze mieszkań spóldzielczych niewlasnosciowych?
Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Mieszkania za grosze
Mieszkania za grosze
jestem oburzona, że dziennikarze pod naciskiem posłów SLD i nomenklatury
spółdzielczej skłócają spółdzieców podając nieprawdziwe informacje, bo
nieprawdą jest że lokatorzy spółdz. mieszkan nabędą je za grosze.Zarówno w PRL-
u jak i w III i IV RP członek spół. nabywał mieszkania wybud. do końca 1989 r.
jak i nowo budowane po 1990 r. po kosztach budowy. Wkład budowlany = koszt
budowy, a wkład mieszkaniowy= koszt budowy - dotacja kredytowa państwa. Zgodnie
z obowiązującym prawem budynki wybudowane i oddane do eksploatacji do 1982 r.
członkowie chcąc uzyskać spółdz. własnościowe prawo do lokalu musieli ponieść
pełny koszt budowy, natomiast ci członkowie, ktorzy nie spłacili kosztów bud.
do końca 1989 r. , dokonali tego w 1990r. i następnych latach spłacając dotację
kredytową w całości, bo nie było ustawowego umorzenia.Budynki wybudowane od
1982 do 1988 r., państwowa dotacja kredytowa umarzana była w 50%, a od 1988 r.
w 30%. W zależności o tego w ktorym roku członek otrzymywał przydział lokalu i
wktórym roku budynek oddawano do eksploatacji koszty przekształcenia były
różne.Część członków należne zobowiązania kredytowe spłaciła w latach 1990 -
tych w całości, część z wyjątkiem umorzeń dotacji., ta część musi spłacic
umorzoną dotację. Po poniesieniu kosztów budowy każdy członek powinien otrzymać
odrębną własność i to nie jest własność za grosze. Jeżeli pazerne zarządy
wyłudzały większe pieniądze od członków, którymi napełniały własne kieszenie,
to ustwodawca winen członkom stworzyć prawne warunki odzyskania wyłudzonych
bezprawnie pieniędzy, a nie obciążać tą kosztowną patologią
członków.Dziennikarze powinni zająć się dociekaniem prawdy o patologii
spółdzielczej , a nie bronić skorumpowane betony spółdzielcze- zarządy , rady
nadzorcze, zebrania przedstwicieli. Dlaczgo Pan nie napisał o ograniczeniu praw
członków do wglądu do dokumentów spółdzielni, na podstawie informacji o
nieruchomości nie można ocenić działalnośći całej spółdzielni. Proszę się
zastanowić i pomóc członkom wyeliminowac beton, wszelaką patologię w
spółdzielniach, łączyc członków, a nie siać nienawiść. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Mieszkania dla niektórych za grosze
Zapomniłem dodać do porzedniego wpisu,ze wpłaciliśmy z żoną wkład mieszkaniowy
(pożyczka z banku)spłaciliśmy kredyt i odsetki.Od wielu lat płacimy reularnie
czynsz i nigdy nie zalegaliśmy z czynszem w ktorym zawsze był fundusz
remontowy!!!!staszek307 Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: 15 MLD EURO przywieźli do Polski z zagranicy ludzi
To prawda, ja też odkładam kasiorkę na wkład mieszkaniowy. Ale, broń Boże, nie
na Natolinie! Zadupiowa sypialnia stolicy nie ujrzy ani jednej mojej złotówki. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: SAM-81
Hej !

Gość portalu: Pablito napisał(a):

> Mam jeszce jedno pytanie MJ.
>
> Średnio mi się podoba, że spółdzielnia trzyma już pół roku moja kase (ok. 40
> tys.) a budowac zaczna dopiero we wrześniu (taki jest plan, więc z budową wejdą
>
> pewnie dopiero pod koniec roku lub w przyszłym). Babeczka poinformowała mnie, ż
> e
> wkład mieszkaniowy jest nominalny i nie podlega oprocentowaniu. To jest jawna
> kpina i cholerny brak w przepisach o spółdzielniach. Jak to było u was? W jakis
>
> sposób uwzględnili to przy Waszym rozliczeniu ze spółdzielnią, czy po prostu wa
> s
> olali?

Chyba jednak przyznam sie dlaczego tak emocjonalnie podchodze do sprawy SAM'a na
forum. Mialem szczescie. Pojawilem sie w biurze spoldzielni dosyc pozno (w
porownaniu z innym zainteresowanymi - praktycznie na miesiac przed rozpoczeciem
budowy) i udalo mi sie zalapac na mieszkanie w pierwszym bloku. Jedyne co moge
powiedziec to to, ze mialem szczescie. Bo dopiero pozniej dowiedzialem sie ze sa
ludzie, ktorzy juz rok wczesniej zainwestowali w bloki SAM'a. Tego nie zamierzam
negowac - spoldzielnia musiala walczyc z Metrem o tereny, ktore zostaly
wywlaszczone pod budowe Metra ale finalnie nie zostaly wykorzystane. Stad podobno
opoznienie (ja w to wierze).

Chce powiedziec jedno. Jesli na obszarze przyszlego bloku pojawila sie chociaz
jedna koparka i zaczyna kopac dol pod blok, trzeba poczekac 18 miesiecy na klucze.
I dotychczas spoldzielnia wybudowala wszystko co planowala. I jak sadze - ich
kondycja nie jest zla.

Pozdrowka... M.
Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: TBS-Mokotow
Moja koleżanka jest bardzo zadowolona z mieszkania, za mieszkanie 50m -
wszyskich opłat ma około 500zł, jej wkład mieszkaniowy to około 50.000zł.
Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Osiedle akademickie jest już tylko z nazwy
Mario, czy tobie fundacja zapłaciła jakąś część na wkład
mieszkaniowy. Jeżeli tak to nie dziwię się ,że podpisujesz wszystko
i głosujesz na Walnym jak Ci składająca rączki lub grożąca
paluczkiem Pani B każe. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Tańszy wykup mieszkań spółdzielczych
Mylisz się kolego.Nikt nie dawał mieszkań za darmo.Też musiałem wpłacać wkład
mieszkaniowy,a w latach 80 tych spłacać kredyt zaciągnięty przez
spółdzielnie.Dodam jeszcze że mieszkanie nie jest moją własnością tylko
spółdzielni. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Jak wykupić mieszkanie komunalne
małe nieporozumienie , na mieszkania spółdzielcze ludzie musieli wpłacać wkład
mieszkaniowy [ duże sumy] a potem w czynszu spłacali kredyt mieszkaniowy więc
te mieszkania nie są za ;całkiem za darmo; Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Jak wykupić mieszkanie komunalne
jsetem bardzo ciekawa jaki wkład mieszkaniowy wpłacali lokatorzy mieszkań
kwaterunkowych aby w nich zamieszkać , że tak krzyczą że zapłacili za wykup Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Jak wykupić mieszkanie komunalne
na mieszkania spółdzielcze trzeba było wpłacić duży wkład
mieszkaniowy i przez lata spłacać kredyt mieszkaniowy a ty komunalne
dostałaś za darmo Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Co to jest wkład mieszkaniowy?
Co to jest wkład mieszkaniowy?
co to jest wkład mieszkaniowy i jak go można wycofać, czy przy zamianie
mieszkanie druga strona musi ten wkład uzupełnić? Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: kwatwrunek na społ.-lokatorskie zamiana
kwatwrunek na społ.-lokatorskie zamiana
Mam pytanie zamieniam mieszkanie kwaterunkowe na lokatorskie i" wchodzę"
na wkład mieszkaniowy osoby z którą się zamieniam.Czy od kwoty tego wkładu
muszą zapłacić jakiś podatek???? Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Spadek, darowizna :(
Witaj Kaligar:))
Specjalnie to ja Cię tu nie poratuję, bo za diabła nie znam się na wycenie
takich wartości:(
Moim zdaniem, ponieważ mieszkanie jest raczej lokatorskie (tak rozumiem) to
przedmiotem spadku jest wkład mieszkaniowy (i o tym piszesz), w związku z tym
mam poważne wątpliwości czy US zastosuje Ci ulgę z tytułu tego, że tam
mieszkasz (nie masz innego mieszkania). Moim zdaniem nie powinien, bo ustawa
mówi o nabyciu w spadku: budynku mieszkalnego, lokalu stanowiącego odrębną
nieruchomość, spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, oraz wynikających
z przydziału spółdzielni: prawa do domu jednorodzinnego lub prawa do lokal uw
małym domu mieszkalnym.
Te prawa podlegają uldze, o której mowa w art. 16 ustawy (do 110 m2 pow.
użytk.). Prawo lokatorskie w ogóle nie przechodzi na spadkobierców -
dziedziczycie tylko wkład mieszkaniowy, a taki nie został wymieniony w art. 16
ustawy.
Wg mnie będziesz miał tylko prawo do tego kwotowego zwolnienia: obecnie w I-
szej grupie to 9.637,-zł a od reszty - podatek (w zależności od wartości - aż
do 7% w I-szej grupie).
To samo dotyczy oczywiście darowizny - to tak od razu, żebyś też wiedział w
związku ze swoimi planami.
W sensie wyceny tej wartości jestem bezradna zupełnie - spółdzielnie
najczęściej podają w zaświadczeniu wartość takiego wkładu (konkretną kwotę) i
od tego US wymierza podatki. Porozmawiaj jeszcze ze spółdzielnią. A te 65% to
czego: wartości mieszkania takiego samego tylko własnościowego? Bo lokatorskie
jako takie nie ma przecież wartości.
Tylko tyle mogłam Ci napisać ile Ci napisałam - może choć trochę rozjaśniłam?

To było służbowo a teraz prywatnie:
wydaje mi się (teraz tego nie sprawdzę bo nie jestem w domku), że kiedyś (już
czas jakiś temu) dostałam od Ciebie przesympatyczny mail. Czy dobrze pamiętam,
że od Ciebie? Jeśli tak - to bardzo bardzo serdecznie dziękuję:)

Pozdrawiam Cię cieplutko. B. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: dziedziczenie wkładu mieszkaniowego i wykup lokato
dziedziczenie wkładu mieszkaniowego i wykup lokato
Witam
Odbyła się rozprawa o stwierdzenie nabycia spadku. Chodzi o wkład mieszkaniowy
po zmarłym ojcu w Spółdzielni mieszkaniowej. Mieszkanie typu lokatorskiego.
Dziedziczą trzy osoby: mama (wdowa po zmarłym) oraz dwie córki, każde po 1/3
(jedna trzecia). Po uiszczeniu w US podatków mama zamierza wykupić mieszkanie
od Spółdzielni. Spółdzielnia wystawiła dla US dwa zaświadczenia:
1. do opodatkowania spadku po zmarłym ojcu - ojciec zmarł w 2000 roku.
2. do zrzeczenia się części spadku po zmarłym (według informacji ze Spółdzielni
zrzeczenia dokonujemy my - córki na rzecz mamy) dla umożliwienia
późniejszego wykupu
mieszkania przez mamę. Tylko nie bardzo rozumiemy, dlaczego zrzeczenia mamy
dokonać w Urzędzie Skarbowym??? Ale po długiej dyskusji tak nas poinformowano
i wystawiono w/wym dwa dokumenty.
Spółdzielnia wyliczyła wartość wkładu mieszkaniowego na podstawie operatu
szacunkowego dokonanego przez biegłego rzeczoznawcę. Ale tu (według nas)
powstaje problem , że operat wykonany był w marcu 2006 i od tej sumy
Spółdzielnia naliczyła wartość wkładu mieszkaniowego(również w marcu). Ten
długi okres od chwili złożenia deklaracji , a chwilą obecną wynika z tego , że
tyle czekaliśmy na rozprawę (Warszawa).
Bardzo bym prosiła o odpowiedź na nstp. pytania:
1.Czy mając na uwadze termin, jaki minął od wyceny rzeczoznawcy do chwili
obecnej, US nie podważy tej wyceny biorąc pod uwage dość znaczny wzrost cen
nieruchomości i nie dokona ponownej wyceny, a co za tym idzie automatycznie
wzrośnie podatek od spadku.
2. Czy Spółdzielnia słusznie wystawiła zaświadczenie do US do zrzeczenia się
części spadku po zmarłym i czy to zrzeczenie miałoby się odbyc w Urzędzie
Skarbowym?
Zaznaczam, że żadna z nas nie posiada samodzielnego mieszkania.
3. Czy gdzieś jest to okreslone, w jakim czasie od odbioru postanowienia z
sądu musimy się stawić w US?
4. Czy podatek będzie naliczony od wartości wkładu mieszkaniowego, czy może
od wartości mieszkania? Kiedyś na forum było, że komuś policzyli nie od wkładu
lecz od wartości mieszkania. Ale wydaje mi się, że jeśli dziedziczymy wkład
mieszkaniowy, to od niego powinien byc opłacony podatek, a nie od czegoś czego
nie posiadamy? Czy mam rację? Prosze o potwierdzenie.
Bardzo będę wdzięczna za odpowiedzi na moje pytania.
Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: kto mi wyliczy
kto mi wyliczy
wartość rynkowa lokalu mieszkalnego 94.494,00 zł wg stanu techniczno
użytkowego na dzień 05-06-1999r jak wyliczyć wkład mieszkaniowy na dzień
dzisiejszy. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: rewaloryzacja wkładu -jak przeliczyc
rewaloryzacja wkładu -jak przeliczyc
Mam pytanie jak moge przeliczyc wkład mieszkaniowy? Spoldzielnia
poszla na latwizne i podala mi wysokosc wkladu w starych złotych a
musze przeliczyc na wartosc obecną. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: długi bankowe
Dziedziczę wkład mieszkaniowy ze spółdzielni w którym zamieszkiwał
mój ojciec kiedyś z nami a ostatnio z drugą żoną i synem.Myślę że
wkład nie mógł być zabezpieczeniem ale proszę o upewnienie
mnie.dziękuję Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: wkład mieszkaniowy
wkład mieszkaniowy
czy jako członek spółdzielni muszę dzielić się wkładem mieszkaniowym z
pasierbami z którymi nie utrzymuje kontaktów ojciec ich zmarł 11 lat temu.
chcę wykupić mieszkanie. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: członkostwo, książeczka - czy mam preferencje?
najlepiej się spytać w spółdzielni , jeżeli dojdzie już do
przekazania mieszkania to trzeba wpłacić pełny wkład mieszkaniowy a
są to sumy spore Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Mieszkanie społdzielcze a kredyt...
na spółdzielcze własnościowe tak moze nie mieć założonej kw, lokatorskiego
"kupić" nie można bo jest własnością spółdzielni- chyb ze chodzi o wkład
mieszkaniowy? Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: lokal spółdzielczy , długi zmarłego najemcy a spad
lokal spółdzielczy , długi zmarłego najemcy a spad
Witam,
sprawa dotyczy lokalu spółdzielczego lokatorskiego, którego najemca
zmarł niedawno. Pozostawił po sobie jednak długi powstałe w wynku
działalności gospodarczej - prawdopodobnie przekraczające wartość
wkładu mieszkaniowego przypisanego do w/w lokalu.

Spadkobiercy chcą ocalić mieszkanie przed egzekucją komorniczą a
zatem:

1. Odrzucić spadek czy przyjąc z dobrodziejstwem inwentarza?
Rozumiem że gdy odrzucimy odrzucamy także wkład mieszkaniowy (który
jest dziedziczy) i tym samym tracimy mieszkanie? Jesli przyjmiemy to
narazamy sie na egzekucje komornicza (oczywiscie do
wysokosci "aktywow" zmarlego najemcy czyli m.in. wysokosci wkladu)

2. jak ustalić, który ze spadkobierców ma przejąć członkostwo w
spółdzielni po zmarłym? Wiem że można się dogadać ale jeśli nie jest
to możliwe? Domyśłam się że trzeba zrobić sprawę spadkową ale czy w
takiej sytuacji komornik nie będzie mógł wejść na
niejako "ujawniony" wkład mieszkaniowy?

3. Gdyby się jednak udało spadkobiercom dogadać i bez sprawy
spadkowej ktorys z nich zglasza sie do spoldzielni z wnioskiem o
czlonkostwo (wiem ze mamy na to rok od smierci najemcy) to w tym
momencie mieszkanie (wkład mieszkaniowy) jest bezpieczne a nowy
najemnca płaci czynsz i śpi spokojnie?

4. Ile należy odczekać aby przedawniły sie w/w długi najemcy? Bo w
dalszej perspektywie chcilibyśmy mieszkanie wykupić, sprzedać i
podzielic miedzy spadkobierców. Dobrze bybylo zrobic to oczywiscie
jeszcze w tym roku (wykup za "zlotowke) ale z wymienionych powodow
moze okazac sie to niemozliwe. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Ruszyl projekt atomowego lotniskowca dla FR
Dnia 2005-05-19 22:10, J.F. pisze, że:


On Thu, 19 May 2005 20:39:14 +0200,  Jacek wrote:
| Ale dyskretnie pomijasz że w PRL nie remontowano tego co wybudowano lub
| ostało się po wojnie.
| Po 89 właściciele wzięli się za remonty i przybyło miliony mieszkań.

| Bardzo fajne. Co na ten temat mówi GUS?

| Chcesz wierzyć socjalistycznej statystyce ?Oczywiście przodowali  jak we
| wszystkim na papierze.Słowo kluczowe "plan do wykonania" :)
| A co ci mówi słowo jakość wykonania ,powierzchnia użytkowa i wyposażenie ?To
| czy blok z wielkiej płyty statystycznie "oddany do użytku " był do
| zamieszkania to opowieśći rodem z "Alternatywy 4".Dopiero urealniło się to
| po 89 roku.

Lekko przepraszam - jakosc byla socjalistyczna, ale wyposazenie .. to
dzis w najtanszym standardzie dostajesz gole sciany i betonowe
podlogi, bo "wykonczenie wedlug gustu lokatora".
Dawniej mieszkanie bylo umalowane, parkiet na podlodze, we wnece jakas
szafa, lazienka gotowa do uzytku.


Że co niby?? Fabrycznie nowe mieszkanie, do którego wprowadzałem się
ca 1983: gołe ściany bez tynków - ot wielka płyta pobielona czymś tam,
co leciało ze ścian. Podłaga - goła wylewka (dołączono potężną belę
wykładziny dywanowej do przycięcia i  ułożenia we własnym zakresie).
Ścianki pionów i ścianka zewnętrzna pod oknem balkonowym z płyty
pilśniowej. Choć blok był 10-piętrowy, a mieszkanie na piętrze
czwartym po deszczu po ścianach lała się woda - spojenia płyt i otwory
okienne były ciut nieszczelne...


Co do ilosci jestem ciekaw .. bo za komuny budowalo sie jednak duzo
[choc za malo wedle potrzeb]. Wtedy czekales 10-20 lat na mieszkanie,
dzis tyle bedziesz zarabial/splacal.


Tyle, że wtedy wkład mieszkaniowy to było AFAIR jakieś 10 średnich
pensji, teraz jednak mieszkanie kosztuje jakby więcej. Z drugiej
strony czeka sie na nie tyle, ile trwa budowa (o ile developer nie
splajtuje albo nie kupuje się miszkania już gotowego). Poza tym w PRL
miałeś ogromne przemieszczenia ludności, wielkie inwestycje w szczerym
polu wymagały przecież budowy mieszkań dla zatrudnionych tamże...


Co do ogolnej ilosci - jakby sie polepszylo, ale pamietajcie ze:
-iles tam rodakow wyemigrowalo po 1980, a mieszkania zostaly,
-niz demograficzny dorasta,
-zaczelo wymierac najstarsze pokolenie miejskie - a mlodzi maja jakis
 dziadkow ..

J.


--
Maciek Antecki  gg: 2875717
http://oop.republika.pl
"Dafnis w drzewo bobkowe przemienieła się" (Samuel Twardowski)

Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Efekt Tobina - króciutko - ZAPRASZAM
bosz <b@uci.agh.edu.plnapisał(a):


keraw wrote:
[...]

| Dobra to inaczej - ja za monetarystów uważan równiez tych którzy pieniądz
| dewaluowali - stąd Grabski (wymiana pieniądza po hiperinflacji i
| zniszczenie rolnictwa)

"wymiana pieniadza" to pojemy termin. sama "wymiana" niejestniczym zlym.
Trzeba natomiast zastanowic sie czy to rolnictwa rzekomo przez reforme
zniszczone lepiej mialoby sie przy nadal szalejacej hiperinflacji ?

| Lata 50te- wymiana pieniądza - ludzie znowu dostali
| w tyłek.

"wymiana" w latach 50 -tych to byla pseudowymiana
faktycznie komunisci "uniewaznili" starw walute,
i wprowadzili nowa. Z tego co opowiadali starsi
to nie bylo zadnych problemow ze znalezieinem
potrzebnych dow ymiany banknotow..

| Rok 1989 - szczyt - 600% inflacji przy sztywnym utrzymywaniu
| oprocentowania przez NBP i znowu wklad mieszkaniowy wynosił 5zł.

No i mamy nasze czasy. nie uniewazniono starej waluty,
wyznaczono "kotwice". nIe "zablokowano" emisji pieniadza przez NBP

A Pan to do jednego worka wklada..

| Dla mnie
| sa to posunięcia monetarne mające wysterylizować rynek z pieniądza.

Jakie wysterylizowaine ?


Rynku z pieniądza - taki żargon (za dużo tej publicystyki ekonomicznej
czytałem i mi zostało :)))


| Te
| wymiany pieniądza były tak konstruowane żeby nowego pieniądza było mniej
| od starego, albo administracyjnie wstrzymywano uwolnienie porocentowania
| czekając aż infalcja zrobi swoje. Nie jest ważne na jakim rynku oni
| majstrują, mechanizm sterylizacji jest podobny.

Nie ma podobienstwa. Komuisci nielikwidowali zadnej inflacji
poprostu postanowili odebrac ludziom to, co mieli.
[...]

Boguslaw


Wkładam je do jednego worka bo one powodowały realne zmniejszenie pieniądza
na rynku (nie był to ich jedyny cel ale skutki takie zakładano, a to powoduje
zmniejszenie inflacji - pod warunkiem że ma charakter popytowy - i tak po
wymianie zwykle problem inflacji powraca). Dlatego zaliczyłem je do narzędzi
monetarnych (taki stosują monetaryści w walce inflacją). Najpierw wymiana
marki polskiej na złotego, potem wymiana pieniędzy w latach 50tych (też
słyszałem że dużych nominałów było niewiele, ale jednak zawsze nowych
pieniędzy było mniej niż starych), no i wreszcie zwlekanie z uwolnieniem
oprocentowania lokat przy kilkuset procentowej inflacji - i nie robili tego
żadni komuniści - bo działo się w czasach Rządu Mazowieckiego. Nie tylko
zresztą lokaty były sztywne np. ustalono wysoki kurs dolara (dwa razy wyższy
niż rynkowy - tanio się wódkę w Pewexie kupowało;) i Balcerowicz go długo nie
ruszył - po roku inflacja "doganiała" - dolar znowu był tani.

Najmniej fortunnym przykładem interwencji monetarnej (mającej zmniejszyć
inflację przez odciągnięcie pieniądza z rynku) były bony oszczędnościowe NBP -
 wprowadzone przez H.Gronkiewicz-Waltz. Inflacji nie zmniejszyły - cały czas
rosła, a nawet w założeniu nie mogły przynieść efektu bo zamrażały pieniądze
najwyżej na rok, a potem i tak pieniądz wracał na rynek. Po drugie
dawały wyższe oprocentowanie od lokat bankowych, wiec w dużej części Lokowane
w bony NBP były pieniądze wycofywane z lokat w innych bankach. Efekt był taki
że NBP poniosło ogromne straty - wysokie koszty oprocentowania bonów. A
inflacja nie spadała.

Potem RPP wpadło na pomysł podnoszenia stóp procentowych - żeby banki mogły
zwiększać oprocentowanie lokat i zachęcać do oszczędzania - a inflacja nawet
zaczęła minimalnie rosnąć. Wreszcie oprocentowanie lokat tak wzrosło że
przestało się opłacać podejmować inwestycje produkcyjne. Inflacja zastygła
ale już zaczęło spadać zatrudnienie. I dopiero dwukrotny wzrost bezrobocia,
fala upadłości (3 krotny wzrost szkodowości na kredytach) doprowadziły do
spadku konsumpcji (i produkcji tym samym, a może w odwrotnej kolejności;) i
spadła inflacja. Taki scenariusz nie zawsze się powtórzy. W tym przypadku
polityka monetarna doprowadziła do długotrwałej dekoniunktury. Do kryzysu na
własne życzenie - jak napisali w jakiejś angielskiej gazecie.

keraw

Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: przepisanie mieszkania lokatorskiego
Rafał pisze:


Dzieńdobry. Moja babcia chciała przepisać na mnie mieszkanie (jestem
tam zameldowany)
spółdzielcze-lokatorskie (jest głównym lokatorem i członkiem
spółdzielni) ale w spółdzielni mieszkaniowej
zostaliśmy poinformowani że trzeba w sądzie złożyć wniosek o
rozpoczęcie postępowania spadkowego w celu przeniesienia własności z
mojego zmarłego dziadka na moją babcię. Dopiero wtedy można
będzie przepisać mieszkanie na mnie.


O ile spoldzielnia wyrazi zgode...

[...]


I tutaj pojawia się kilka niejasności:
1. Czy żeby Babcia mogła przepisac na mnie mieszkania musi być
włascicielem całego mieszkania czy też jak jak jest we wzorze wniosku
1/2 babcia i 1/2 jej syn? (który nie jest tam zameldowany)


Kazdy moze darowac jedynie to, co jest JEGO (lub w czyims imieniu jeli ma do
tego pelnomocnictwo)

Jesli mniepamiec niemyli, to dziedziczony jest w tym
wypadku spoldzielczy WKLAD mieszkaniowy.


2. Jeżeli babcia musi być właścicielem całości to czy mój tata powinien
napisac jakiś dodatkowy wniosek ze się zrzeka spadku czy może
wystarczy to nadmienić w jednym wniosku


bedzie "wlascicielem" jesli "wykupi",
czyli zamieni spoldziecze prawo lokatorskie na wlasnosciowe lub wlasnosc..
Jesli tego nie zrobi bedzie "zwyczajnym spoldzielca", z przydzialem...


3.Moja babcia miała jeszcze jednego syna ale zmarł, czy w ogóle nie
wymieniac go we wniosku czy też wymienić ale napisać że zmarł i
dołączyć odpis aktu zgonu?


Jeslinie zyje, to ma swoich spadkobiercow..
oni dziedzicza "w jego miejsce"..
no chyba,ze byl niezonaty i bezdzietny, lub zona zmarla przed nim..


4. Czy w sprawie spadkowej nie są uwzględniani wnuczkowie zmarłego?
We wniosku jest tylko żoną i synowie zmarłego.


Ano dziezizca wlasnie "jego czesc" majatki "po dziadku.


5. Czy po przepisaniu mieszkania na mnie stane sie cżłonkiem
spółdzielni - wkład spółdzielczy przejdzie na mnie czy też może bedę
musiał od nowa wpłacic wkład?


Naprawde nie wiem co zamierzacie potem zrobic...


6. Co by sie stało gdyby babcia zmarła (jest przecież jedynym
członkiem spółdzielni), czy miałbym prawo do mieszkania w tym
lokalu?


ciezka sprawa..
To sie ciagle zmienia .. jak ostatnio wiedzialem, to dziecziczy sie
wlasnieten wklad.. prawa lokatorskiego nie..


Poprostu przepadłby wkład mojej babci i spółdzielnia chciałaby
żebym wpłacił go na nowo? Czy mógłbym tammieszkac jezeli nie
jestem czlonkiem społdzielni?


Chyba na odwrot...
wklad btylby dziedziczony, ale mieszkanie... moglyby byc klopoty..


7. A może ja sie tym wszystkim za bardzo przejmuję i nie jest tak
ważne co będzie zawarte w tym wniosku ale to co uczestnicy powiedza
na rozprawie?


Uczestnicy powini mowic prawd, bo sie narazaja na klopoty.


8. Jeżeli moja babcia umrze, kto będzie miał prawo do dziedziczenia?


Nooo chyba spoldzielnia..


Mój tata? a jeśli sprawa będzie wymagała zrzeknięcia się przez niego
spadku (pyt.2)? a może będą to dwie różne sprawy i nie ma to
znaczenia?


Moze sie zrzec spadku, wtedy owe wnuczki drugiego brata odziedzicza wklad..


9. Czy moja babcia bedzie musiała zapłacić jakiś podatek od spadku?


Nie..
raczej nie...musialoby to byc wielkie i drogie mieszkanie..


Dziękuję wszystkim którzy zechcą mi pomóc w tej sprawie, pozdrawiam
Rafał.


Pozdrowienia

boguslaw

Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: dziedziczenie mieszkania spółdzielczego?


Szanowna Grupo,

mam pytanie na temat dziedziczenia mieszkania spółdzielczego, czy to w
ogóle
jest mozliwe?

Ktoś (nie wiem kto) wytłumaczył mojej Mamie, że w wypadku jej smierci i
śmierci Taty (tylko oni są zameldowani w mieszkaniu) dzieci (siostra i ja)
nie mamy żadnego prawa do lokalu, bo mieszkania spóldzielczego sie nie
dziedziczy.

Czy to prawda?

Jesli tak, to co w takiej sytuacji maja zrobic moi Rodzice, jesli chcą aby
po ich śmierci mieszkanie przypadło mnie i siostrze? Oczywiście wykup
mieszkania na własność nie wchodzi w grę - z braku finansów.

Liczę na Wasza pomoc.

Anna.


Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego nie podlega
dziedziczeniu - tylko wkład mieszkaniowy.
W razie smierci Pani rodziców - to prawo może przejść na osoby bliskie -
warunkiem - zameldowanie w tym mieszkaniu i dokonanie formalności w
terminie. Poniżej fragmenty ustawy:
 "Ustawa z15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych;
3. Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego jest niezbywalne,
nie przechodzi na spadkobierców i nie podlega egzekucji.
5. Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego może należeć do
jednej osoby albo do małżonków
4. Jeżeli między datą wygaśnięcia spółdzielczego lokatorskiego prawa do
lokalu mieszkalnego a datą ustanowienia nowego prawa do tego lokalu uległa
istotnej zmianie wartość rynkowa lokalu, członek zawierający umowę o
ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do tego lokalu wnosi wkład
mieszkaniowy zwaloryzowany według wartości rynkowej lokalu. Nie dotyczy to
osób, którym przysługuje roszczenie przewidziane w art. 15.:
"Art. 15
2. W wypadku wygaśnięcia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu
mieszkalnego w następstwie ustania członkostwa lub niedokonania czynności, o
których mowa w art. 14, roszczenia o przyjęcie do spółdzielni i zawarcie
umowy o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu
mieszkalnego przysługują zamieszkałym razem z byłym członkiem: małżonkowi,
dzieciom i innym osobom bliskim."

Art. 14. 1. Z chwilą śmierci jednego z małżonków spółdzielcze lokatorskie
prawo do lokalu mieszkalnego, które przysługiwało obojgu małżonkom, przypada
drugiemu małżonkowi. Małżonek ten, jeżeli nie jest członkiem spółdzielni,
powinien w terminie jednego roku od dnia śmierci współmałżonka złożyć
deklarację członkowską.
2. Przepis ust. 1 nie narusza uprawnień spadkobierców do dziedziczenia
wkładu.

4. Do zachowania roszczeń, o których mowa w ust. 1-3, konieczne jest
złożenie w terminie jednego roku deklaracji członkowskiej wraz z pisemnym
zapewnieniem o gotowości do zawarcia umowy o ustanowienie spółdzielczego
lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego. W wypadku zgłoszenia się kilku
uprawnionych rozstrzyga sąd w postępowaniu nieprocesowym. Po bezskutecznym
upływie wyznaczonego przez spółdzielnię terminu wystąpienia do sądu wyboru
dokonuje spółdzielnia."

Ivona

Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: co robic?
Powidzcie co robic?Moja sasiadka od 39 lat zamieszkuje w mieszkaniu ktore
                                        otrzymala razem ze swoim konkubentem po
polaczeniu wspolnych wkladow
                                        mieszkaniowych.Bylo im dobrze razem i
dlatego nigdy nie mysleli o tym aby
                                        zwiazek legalizowac.Mieszkanie jednak
,poniewaz byly to czasy ze mezczyzna byl
                                        glowa rodziny,bylo zapisane na Niego
pomimo ze jej wklad mieszkaniowy byl duzo
                                        wiekszy od jego.Pan ten niestety kilka
lat temu zmarl i teraz zaczely sie
                                        schody.Sasiadka moja nie jest glownym
lokatorem lecz tylko osoba zameldowana
                                        tam od prawie 40-tu lat.Spoldzielnia
postanowila ja eksmitowac.Przy mojej
                                        pomocy sasiadka zalozyla sprawe w sadzie
o nabycie spadku,ktora niestety pomimo
                                        nie odnalezienia innych
spadkobiercow(ogloszenie w Monitorze sadowy)zakonczyla
                                        sie niezbyt pomyslnie.Sad orzekl ze
mieszkanie powinno przejsc naskarb
                                        Panstwa.Jak to mozliwe?Jak mozna tak
postepowac ze starsza kobieta.Czy nie
                                        nalezy jej sie to mieszkanie chociazby z
powodu zasiedzenia ?Mam zamiar wynajac
                                        sasiadce adwokata,powiedzcie tylko zanim
pojde po porade adwokacka czy sa
                                        szanse aby odzyskac to mieszkanie?
Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: kupno mieszkania spółdzielczego - PILNE


PILNE:
Mam wielką prośbę o wyjasnienie kilku kwestii dotyczacych kupna mieszkania
własnościowego-spółdzielczego:
1) Czy przy zakupie - automatycznie przechodzi na mnie wkład mieszkaniowy
i
czy po kupnie spółdzielnie moze domagac się ode mnie uzupełnienia wkładu i
inych opłat dodatkowych


raczej TAK - mogą być wyjątki


a) czy jeśli mieszkanie jest własnościowe to oznacza, że właściciel
wpłacił
cały należny wkład budowlany


raczej tak - są wypadki  - sprawdź w Spółdzielni !!! i na przydziale
poprzedniego
właściciela, który dostał ze Spółdzielni


b) czy spółdzielnia może odmówić mi przyjęcia w poczet jej członków


raczej NIE - chyba że podpadłeś komus z Zarządu lub jesteś znany na mieście
jako osoba zakazana


2) Czy mogę kupić takie mieszkanie na połowę z narzeczoną i czy możemy
obydwoje zostać członkami spółdzielni czy tylko jedno z nas


możecie oboje - wpłacacie dwa razy wpisowe i udziały (ok. 400 zł/osobę -
zależy
od miasta i spółdzielni)


3) Czy mogę założyć księgę wieczystą i przekształcić takie mieszkanie na
hipoteczne i jakie wówczas sa dodatkowe koszta poza sądowymi dotyczącymi
wpisu do rejestru (tzn. czy muszę uzupełniać wkład mieszkaniowy itp.)


wkład mieszkaniowy powinien być wpłacony w Spółdzielni jeśli jest to
własnościowe spłacone/nieobciążone kredytami - sprawdż w spółdzielni
 (dział Członkowski - przydział i dział Księgowości - kartoteka)


4) Jak sprawdzić fakt, że mieszkanie jest wolne od długów/zastawów  lub
nie
jest przepisane na kogoś innego.


księga wieczysta


5) Jesli spisuje umowę wstępną kupna mieszkania
z opcją wyprowadzenia własciciela za 2 tygodnie i dopłatą reszty kwoty
wówczas
a) jaki zadatek się zwyczajowo daje przy takiej umowie


tego nie wiem


b) jak zagwarantować sobie wymeldowanie poprzednich właścicieli


tego też nie wiem - muszą wiedzieć w Urzędzie Miasta Wydział Meldunkowy


c) jak zagwarantowac sobie, żeby po umowie wstępnej właściciel nie wziął
kredytów pod zastaw tego mieszkania


nawet jak weżmie to teoretycznie są one nieważne
(teoretycznie - bo praktyka mówi bardzo często inaczej)
liczy sie data aktu notarialnego


6) czy o wszystkie powyzsze sprawy zadba/zbada notariusz przed podpisaniem
umowy kupna


bardzo czesto NIE - więc najlepiej przycisnąć notariusza gdzie wyśle
ewentulane odpisy
(prawdopodobnie tylko wydział geodezji Urzędu Miasta)
i resztą zająć się od razu (Urząd Miasta - wydział nieruchomości ,wydział
podatków  ;
Zakład energetyczny  ;  Gazownia  ;  Wodociągi  ;  Poczta  ;
Telekomunikacja)


pozdrawiam wszystkich grupowiczów, życzę wesołych świąt i czekam na pomoc.
Maciek


Polecam przed przejęciem mieszkania spisać wszelkie liczniki i podzielniki
ciepła
w obecności obu stron i pokwitowane przez obie strony
Dodatkowo sprawdzić jeśli umożliwią jak jest z płatnościami za czynsz w
Spółdzielni
(do wglądu książeczka opłat)
i kiedy ostatnio był rozliczany prąd , gaz , ciepło , telefon.
(zaległe rachunki potrafią przygnębić)

Odebrać klucz od piwnicy, skrzynki pocztowej i altany śmietnikowej
(niepotrzebne skreślić)

Dużo tego - ale warto pamietać o wszystkim

Miłego mieszkania

Piotr
Płock

Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: rozwod-mieszkanie


co zrobic? jak postąpic zgodnie z prawem?

niebawem bede mial czwartą sprawe rozwodowa.
Ciagnie sie to juz 2 lata.
 Przez caly ten okres ja pokrywalem wszystkie oplaty zwiazane z
zamieszkaniem. W tej chwili przestalem ... moj adwokat nie wnosi tego jako
dowod do sprawy (nie wiem dlaczego) pisalem prosby do spoldzielni o rowny
podzial opłat - oczywiscie olewka ...tak naprawde tesc trzesie tą
spoldzielnią


Z dalszej treści Twojego maila wnioskuję, że mieszkasz w tym mieszkaniu sam,
a żona nie. Jeśli teraz nie płacisz to żona może pozwac Cię o wynagrodzenie
za bezumowne korzystanie z lokalu - jeśli jest to jej lokal, jesli wspólny -
to Ty możesz domagac się zwrotu połowy za okres za który płaciłeś. Istotą
jest jak faktycznie wygląda kwestia własnności tego lokalu. Jeśli nie jest
jasna pownieneś wystąpić z powództwem o ustalenie stanu własności.


Zona swiadomie nie placi nic (szczerze to oznajmiła , ze dązy do eksmisji)
To zona jest czlonkiem spoldzielni, a ja "tylko" jestem zameldowany. Czy
mam
jakies prawo? Mieszkanie było kupione ze srodkow obojga malzonkow.


To jest clue sprawy, skoro mieszkanie (wkład mieszkaniowy) pokryty był z
majątku wspólnego to mieszkanie jest częścią majątku wspólnego. Jeśli jednak
żona udowodni, że to ona pokryła wkład z majątku odrębnego (albo przed
zawarciem małżeństwa) to marne są Twoje szanse. Na tym powinieneś się skupić
w sprawie rozwodowej.


Zona ma w nosie mieszkanie bo ma wystrzeloną wille za miastem. Jednak
przyjezdza do naszego bylego "m" (no ma przeciez takie prawo) ... i robi
awantury. Dla mnie to jedyny dach nad głową.


Tu znów problem jak wyżej - jesli to lokal żony to "sorry Winnetou", jeśli
wspólny - masz duże szanse aby sąd przyznał prawo do niego Tobie a żonie
spłaty.

Okazuje sie w swietle naszego

prawa , ze to facet jest tą połową słabszą.
W tej chwili jestem zastraszany. Smsy z roznych numerow HEYA. Telefony
(jeden numer znalazlem w domowej szafie - tzn odciety zeton sim, stad
jestem
pewien, ze od zony) od jakis gachow z pogrozkami.
Tesc jest b. zamozny (wielka firma budowlana, "handel


samochodami")...znana


postac opisywana juz w mediach w sprawei korupcji.Sadze, ze tym
"psychicznym" podejsciem kieruje wlasnie on.
Krotko mowiąc pani adwokat mnie olała ( w jej slowach... ponoc w
malzenstwie
tak juz jest)
Moje pytanie:
-czy powieniem sprawe zglosic do prokuratury?


Jeśli chcesz dokuczyć żonie lub teściowui wizytami na Policji - możesz. Ni
licz jednak na więcej niż na postanowienie o umorzeniu postępowania.


-czy jest w Lodzi poczciwy adwokat, ktory podpowie co robic lub zajmie sie
sprawą
- jakies pomysły ..... moze zanim mnie znajdą w lesie :) opisac pare slow
mediom
 mowie Wam , paranoja, Panowie strzezcie sie lasek z "bogatych" domow, a
dluzej bedziecie zyli :-)))


W "poczciwego" adwokata nie wierzę - raczej w takiego coby chciał sobie przy
sprawie nazwisko "zrobić". Co do mediów się  nie wypowiadam.

pzdr

Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Milion mieszkań za złote
Masz racje do TK z ustawą
W styczniu Sejmowe
Biuro Analiz sporządziło ekspertyzy prawne które nie pozostawiajaą suchej nitki
na ustawowych wypocinach pożal ię Boze posłów. Ze strony
:orka.sejm.gov.pl/rexdomk5.nsf/Opwsdr?OpenForm&768
można pobrać treść tych ekspertyz.
Cytuję fragmenty:
"
Podsumowanie

1. Jak wynika z przedstawionych w niniejszej opinii rozważań, w szczególności
przytoczonych poglądów Trybunału Konstytucyjnego, proponowaną nowelizację art.
12 u.s.m. uznać należy za niezgodną z art. 64 Konstytucji RP w związku
z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Zasadniczym powodem tej niezgodności jest to,
iż ingerencja we własność prywatną jaką jest również własność należąca do
spółdzielni mieszkaniowych jest nadmierna, niepropocjonalna do konstytucyjnie
legitymowanego ratio legis projektowanej regulacji ( Sporządził:
Za pośrednictwem Biura Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu
dr Piotr Czarny
Katedra Prawa Konstytucyjnego
Wydział Prawa i Administracji
Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie )

"Korzyścią, formalnoprawnie przyznaną spółdzielni, ustawodawca tym razem w
całości zadysponowałby na rzecz uprawnionych do lokatorskich praw do mieszkań,
czyniąc tę kategorię członków w całości profitentami pomocy publicznej dawnych
lat, kosztem nominale uprawnionych – spółdzielni mieszkaniowych i ogółu jej
członków. Tak czyniona „sprawiedliwość”,
o charakterze wywłaszczeniowym, nie ma usprawiedliwionych podstaw. Narusza
chronione konstytucyjnie prawo własności (art. 64 Konstytucji), w tym prawo do
równego traktowania podmiotów prywatnych, a uwzględniając okoliczność, że
dotychczasowe (konstytucyjne co do zasady – v, wyrok z 5 września 2006 r.)
rozwiązanie w zakresie zasad uzyskiwania odrębnej własności przez członków
mających lokatorskie prawo do mieszkań, które skutkowało już określoną liczbą
wniosków i przewłaszczeń takich osób –
w myśl dotychczasowych zasad, może być uznane także za naruszające art. 32 ust.
1 Konstytucji, jako że różnicuje, w krótkim odstępie czasu, sytuację prawną osób
w tożsamym położeniu prawnym, bez dostatecznych racji. (Na racje takie wskazuje
Trybunał w orzeczeniu z 5 września 2006 r.:
.........
Spółdzielnia mieszkaniowa ustanawiając odrębną własność na rzecz członka
dysponującego lokatorskim prawem do lokalu, wyzbywa się swego majątku, w sensie
ścisłym - traci własność. Nie uzyskuje przy tym odpowiedniego ekwiwalentu
(uzupełnienia wkładu budowlanego). Z kolei członek dostaje to prawo na własność,
w istocie „za darmo”. Wpłata bowiem,
o których mowa w punktach 1 proponowanego przepisu nakazuje mu jedynie uzupełnić
wkład mieszkaniowy (jeżeli nie jest spłacony), a w szerszym rozmiarze, jedynie
symboliczną, nominalną kwotę umorzenia, zapłaconą przez spółdzielnię do budżetu
państwa.
Stąd też optymalną, w świetle ostatniego wyroku Trybunału Konstytucyjnego,
wydaje się propozycja rządowa w tym zakresie. Jest ona niewątpliwie
konstytucyjna i godzi interesy spółdzielni i zainteresowanych członków.
(Sporządził:
- za pośrednictwem Biura Analiz Sejmowych
Sędzia Roman Dziczek
Sąd Apelacyjny)

Ponadto autorzy tej ustawy pani Ldia Staroń PO i druga z LPR same maj
amieszkania lokatorskie więc przygotowały ustawę dla własnych korzyści majatkowych
Mam nadzie ,że prezydent stanie na wysokości zadania i od razu przesle te ustawę
do TK bez podpisu.
Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Spółdzielnie rozdadzą mieszkania?
> Tym wszystkim którzy piszą tu o tym że włascicielem spółdzielni jest prezes,
> mieszają wkład mieszkaniowy z budowlanym polecam przeczytanie czegoś takiego
> jak status jakiejkolwiek spółdzielni. Mam 30 lat więc komuchem ciężko mnie
> nazwać troszkę poczytałem informacje dotyczące zarządzania nieruchomościami i
> pytam sie tych wszystkich znawców czym sie różni spółdzielnia mieszkaniowa od
> wspólnoty mieszkaniowej??

Tym że we wspolnocie jako własciciel masz realny wpływ na swoje finanse i dostep
do wszystkich sprawy, które ciebie dotyczą.

> A tym którzy poraz kolejny dają sie omamić obiecywaniem rozdawania mieszkań za
> darmo życzę szczęscia i 6 w totolotka - chyba w totolotku jest większa szansa
> wygrania. Pamiętacie parę lat temu ustawę która umożliwiała przekształcenia za
> 3% wartości - jakie były emocje i co spowodowało to uniemożliwienie prawne
> przekształceń na kilka lat - poprostu nie można było dokonać przekształcenia.

Poczytaj uzasadnienie TK. Nie osmielono się napisac wprost że jest to niemożliwe
tylko argumentowano, że niby nie wiadomo było którą częścią wzajemnych rozliczeń
miedzy sp. a członikiem miało być te 3% oraz że było to zbyt arbitralne (jak
gdyby określenie 50% bonifikaty nie było arbitrlane) dziś kiedy wyraźnie
napisano, że chodzi o ceny nominalne w zakresie umorzonej przez państwo pożyczki
ten argument już nie pzrejdzie.

> Teraz sprawa wygląda jasno wpłacasz mniej więcej około 25% wartosci mieszkania
> określonej przez rzeczoznawce, w związku z galopującymi cenami im szybciej to
> zrobisz tym lepiej im dłużej będziesz czekać tym więcej zapłacisz a więc
> czekajcie na to jak wam ktoś da za darmo :)
> Będzie coraz drożej - tak jak zakup mieszkań.
> Ustawa rozdająca nigdy nie zacznie obowiązywać.
> Mogę sie założyć.

Rozstrzygnięcie moze być każde, bo na tym poziomie będzie to sprawa polityczna,
a nie prawna (dotyczy woli jakiejś grupy interesu). sprawiedliwość tam nikogo
nikogo nie będzie interesować bo nie może - zadaniem TK jest dbanie o równowage
sił w społeczeństwie - tak by jedna strona nie wykorzystywała drugiej zbyt
bardzo. A interes może byc różny - jedni chcą władzy, drudzy kasy, trzeci
szacunku, czwart lubi dokopac innym itp.- sam wybierz kogo reprezentujesz.
Zadne argumenty prawne nie mają juz znaczenia i służą wyłącznie zawoalowaniu
woli silniejszego. daltego tez sadzę ze ewentualny argument TK o niezgodności z
konstytucją bedzie sprowadzał się do wyrażenia emocji i uzasadnienia że są
niekonstytucyjne (idem per idem). Prześlizgnięcie się po temacie "swiete prawo
własności" (ukradzione spółdzielcom!) bez wnikania w meritum zagadnienia, które
wystawialoby na widok publiczny faktyczną działalnośś spóldzileni. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Spółdzielnie rozdadzą mieszkania?
Wielgo przemilczał opinie ekspertów
Pomysły posłów są idiotyczne i niezgodne z konstytucją . W styczniu Sejmowe
Biuro Analiz sporządziło ekspertyzy prawne które nie pozostawiajaą suchej nitki
na ustawowych wypocinach pożal ię Boze posłów. Ze strony
:orka.sejm.gov.pl/rexdomk5.nsf/Opwsdr?OpenForm&768
można pobrać treść tych ekspertyz.
Cytuję fragmenty:
"
Podsumowanie

1. Jak wynika z przedstawionych w niniejszej opinii rozważań, w szczególności
przytoczonych poglądów Trybunału Konstytucyjnego, proponowaną nowelizację art.
12 u.s.m. uznać należy za niezgodną z art. 64 Konstytucji RP w związku
z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Zasadniczym powodem tej niezgodności jest to,
iż ingerencja we własność prywatną jaką jest również własność należąca do
spółdzielni mieszkaniowych jest nadmierna, niepropocjonalna do konstytucyjnie
legitymowanego ratio legis projektowanej regulacji ( Sporządził:
Za pośrednictwem Biura Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu
dr Piotr Czarny
Katedra Prawa Konstytucyjnego
Wydział Prawa i Administracji
Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie )

"Korzyścią, formalnoprawnie przyznaną spółdzielni, ustawodawca tym razem w
całości zadysponowałby na rzecz uprawnionych do lokatorskich praw do mieszkań,
czyniąc tę kategorię członków w całości profitentami pomocy publicznej dawnych
lat, kosztem nominale uprawnionych – spółdzielni mieszkaniowych i ogółu jej
członków. Tak czyniona „sprawiedliwość”,
o charakterze wywłaszczeniowym, nie ma usprawiedliwionych podstaw. Narusza
chronione konstytucyjnie prawo własności (art. 64 Konstytucji), w tym prawo do
równego traktowania podmiotów prywatnych, a uwzględniając okoliczność, że
dotychczasowe (konstytucyjne co do zasady – v, wyrok z 5 września 2006 r.)
rozwiązanie w zakresie zasad uzyskiwania odrębnej własności przez członków
mających lokatorskie prawo do mieszkań, które skutkowało już określoną liczbą
wniosków i przewłaszczeń takich osób –
w myśl dotychczasowych zasad, może być uznane także za naruszające art. 32 ust.
1 Konstytucji, jako że różnicuje, w krótkim odstępie czasu, sytuację prawną osób
w tożsamym położeniu prawnym, bez dostatecznych racji. (Na racje takie wskazuje
Trybunał w orzeczeniu z 5 września 2006 r.:
.........
Spółdzielnia mieszkaniowa ustanawiając odrębną własność na rzecz członka
dysponującego lokatorskim prawem do lokalu, wyzbywa się swego majątku, w sensie
ścisłym - traci własność. Nie uzyskuje przy tym odpowiedniego ekwiwalentu
(uzupełnienia wkładu budowlanego). Z kolei członek dostaje to prawo na własność,
w istocie „za darmo”. Wpłata bowiem,
o których mowa w punktach 1 proponowanego przepisu nakazuje mu jedynie uzupełnić
wkład mieszkaniowy (jeżeli nie jest spłacony), a w szerszym rozmiarze, jedynie
symboliczną, nominalną kwotę umorzenia, zapłaconą przez spółdzielnię do budżetu
państwa.
Stąd też optymalną, w świetle ostatniego wyroku Trybunału Konstytucyjnego,
wydaje się propozycja rządowa w tym zakresie. Jest ona niewątpliwie
konstytucyjna i godzi interesy spółdzielni i zainteresowanych członków.
(Sporządził:
- za pośrednictwem Biura Analiz Sejmowych
Sędzia Roman Dziczek
Sąd Apelacyjny)

Rodzą się naatepujące pytania dlaczego autor artykułu Wielgo nic nie mówi
czytelnikom o tych niekorzystnych dla nawiedzonych posłanek ekspertyzach???
Dlaczego posłowie wiedząć o ekspertyzach dalej brną w idiotyczne g*wno wymyslone
przez siebie?
Kto komu chce zrobić wodę z mózgu poco ta cała zabawa?
Daje się naiwnym ludziom płonne nadzieje. Tylko po co do wyborów i tak zapomną. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Sejmowe boje o tani wykup mieszkań spółdzielczych
Dlaczego Wielgo nie wspomina o ekspertyzach?
Pomysły posłów są idiotyczne i niezgodne z konstytucją . W styczniu Sejmowe
Biuro Analiz sporządziło ekspertyzy prawne które nie pozostawiajaą suchej nitki
na ustawowych wypocinach pożal ię Boze posłów. Ze strony
:orka.sejm.gov.pl/rexdomk5.nsf/Opwsdr?OpenForm&768
można pobrać treść tych ekspertyz.
Cytuję fragmenty:
"
Podsumowanie

1. Jak wynika z przedstawionych w niniejszej opinii rozważań, w szczególności
przytoczonych poglądów Trybunału Konstytucyjnego, proponowaną nowelizację art.
12 u.s.m. uznać należy za niezgodną z art. 64 Konstytucji RP w związku
z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Zasadniczym powodem tej niezgodności jest to,
iż ingerencja we własność prywatną jaką jest również własność należąca do
spółdzielni mieszkaniowych jest nadmierna, niepropocjonalna do konstytucyjnie
legitymowanego ratio legis projektowanej regulacji ( Sporządził:
Za pośrednictwem Biura Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu
dr Piotr Czarny
Katedra Prawa Konstytucyjnego
Wydział Prawa i Administracji
Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie )

"Korzyścią, formalnoprawnie przyznaną spółdzielni, ustawodawca tym razem w
całości zadysponowałby na rzecz uprawnionych do lokatorskich praw do mieszkań,
czyniąc tę kategorię członków w całości profitentami pomocy publicznej dawnych
lat, kosztem nominale uprawnionych – spółdzielni mieszkaniowych i ogółu jej
członków. Tak czyniona „sprawiedliwość”,
o charakterze wywłaszczeniowym, nie ma usprawiedliwionych podstaw. Narusza
chronione konstytucyjnie prawo własności (art. 64 Konstytucji), w tym prawo do
równego traktowania podmiotów prywatnych, a uwzględniając okoliczność, że
dotychczasowe (konstytucyjne co do zasady – v, wyrok z 5 września 2006 r.)
rozwiązanie w zakresie zasad uzyskiwania odrębnej własności przez członków
mających lokatorskie prawo do mieszkań, które skutkowało już określoną liczbą
wniosków i przewłaszczeń takich osób –
w myśl dotychczasowych zasad, może być uznane także za naruszające art. 32 ust.
1 Konstytucji, jako że różnicuje, w krótkim odstępie czasu, sytuację prawną osób
w tożsamym położeniu prawnym, bez dostatecznych racji. (Na racje takie wskazuje
Trybunał w orzeczeniu z 5 września 2006 r.:
.........
Spółdzielnia mieszkaniowa ustanawiając odrębną własność na rzecz członka
dysponującego lokatorskim prawem do lokalu, wyzbywa się swego majątku, w sensie
ścisłym - traci własność. Nie uzyskuje przy tym odpowiedniego ekwiwalentu
(uzupełnienia wkładu budowlanego). Z kolei członek dostaje to prawo na własność,
w istocie „za darmo”. Wpłata bowiem,
o których mowa w punktach 1 proponowanego przepisu nakazuje mu jedynie uzupełnić
wkład mieszkaniowy (jeżeli nie jest spłacony), a w szerszym rozmiarze, jedynie
symboliczną, nominalną kwotę umorzenia, zapłaconą przez spółdzielnię do budżetu
państwa.
Stąd też optymalną, w świetle ostatniego wyroku Trybunału Konstytucyjnego,
wydaje się propozycja rządowa w tym zakresie. Jest ona niewątpliwie
konstytucyjna i godzi interesy spółdzielni i zainteresowanych członków.
(Sporządził:
- za pośrednictwem Biura Analiz Sejmowych
Sędzia Roman Dziczek
Sąd Apelacyjny)

Rodzą się naatepujące pytania dlaczego autor artykułu Wielgo nic nie mówi
czytelnikom o tych niekorzystnych dla nawiedzonych posłanek ekspertyzach???
Dlaczego posłowie wiedząć o ekspertyzach dalej brną w idiotyczne g*wno wymyslone
przez siebie?
Kto komu chce zrobić wodę z mózgu poco ta cała zabawa?
Daje się naiwnym ludziom płonne nadzieje. Tylko po co do wyborów i tak zapomną.

Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Mieszkania za grosze
Podwójne kupowanie

Osoby, które wykupiły mieszkania wcześniej wpłacając kilkanaście do
kilkudziesięciu tysięcy złotych różnicy pomiędzy wkładem mieszkaniowym, a
wartością rynkową powinny teraz ubiegać się o zwrot kasy. Według mnie osoby te
zapłaciły za te mieszkania dwa razy, Pierwszy raz wnosząc do spółdzielni wkład
mieszkaniowy i spłacając kredyt, a drugi raz podczas „wykupu” wnosząc różnice
między owym wkładem, a wartością rynkową. Przecież nie było żadnego generalnego
inwestora który wyłożył kasę na budowę mieszkań na wynajem, pieniądze na budowę
bloków pochodziły ze środków członków spółdzielni, którzy te bloki zamieszkują,
oraz kredytu, który ci sami członkowie/mieszkańcy osobiście spłacali. Pytam
więc w który to momencie spółdzielnia zainwestowała w budowę swoje środki,
które by pochodziły spoza kieszeni osób aktualnie zamieszkujących mieszkania i
z jakiej racji żąda teraz pieniędzy za ich wykup? Moim zdaniem jeśli
spółdzielnia takowych środków nie wyłożyła, to nie ma teraz prawa żądać
pieniędzy za sprzedaż czegokolwiek.
Prawda jest taka, że spółdzielcy wyłożyli całą kasę na mieszkania, których
właścicielem został twór zwany spółdzielnią mieszkaniową nie inwestując w owe
mieszkania ani złotówki z własnej kasy. Teraz ten twór, który powstał z majątku
spółdzielców podnosi wrzawę, że owi spółdzielcy mają zostać właścicielami
majątku, którego koszt wytworzenia już dawno ponieśli.
Oczywiście można jeszcze podnosić kwestię częściowego umorzenia zobowiązań
kredytowych przez państwo i twierdzić, że lokatorzy z powodu tego umorzenia nie
ponieśli pełnych kosztów budowy. Jeśli jednak kwota ta została umorzona przez
państwo, to spółdzielnia także tych kosztów nie poniosła, więc czemu chce za to
kasę?. Należy pamiętać, iż intencją państwa dokonującego owych umorzeń nie było
dofinansowanie spółdzielni mieszkaniowych, czy jakichkolwiek innych instytucji,
ale rozwiązanie problemów mieszkaniowych obywateli, a więc bezpośrednio
lokatorów/spółdzielców.
Zgodnie z obowiązującym prawem ja lokator/spółdzielca wykupujący swoje
mieszkanie muszą do spółdzielni wnieść różnice pomiędzy wkładem
mieszkaniowym ,a wartością rynkową mieszkania. Jeśli jednak owo mieszkanie
zostało kilkanaście lat temu zbudowane z moich środków (wkład mieszkaniowy,
spłata kredytu), to niby dla czego teraz spółdzielnia ma zarabiać na wzrost
wartości nieruchomości, którą wybudowała za moją kasę.
Podsumowując uważam, że obowiązujące obecnie zasady wykupu mieszkań
spółdzielczych to nic innego jak jeden wielki przekrent. Każe się komuś kupować
za sporą kasę coś, co już wcześniej powstało z jego majątku i jeszcze wmawia
się wszystkim dookoła, że wszelkie inne rozwiązanie są niesprawiedliwe,
niewłaściwe i niezgodne z konstytucją. Oczywiście jest to moja subiektywna
opinia, a ja nie jestem prawnikiem, jeśli jednak logicznie prześledzić historię
i proces finansowanie budowy mieszkań spółdzielczych to według mnie wygląda to
tak jak opisałem powyżej.
Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Mieszkania dla niektórych za grosze
To jest niezgodne zkonstytucją
Posłowie i senatorowie o tym doskonale wiedzą .
. W styczniu Sejmowe
Biuro Analiz sporządziło ekspertyzy prawne które nie pozostawiajaą suchej nitki
na ustawowych wypocinach pożal ię Boze posłów. Ze strony
:orka.sejm.gov.pl/rexdomk5.nsf/Opwsdr?OpenForm&768
można pobrać treść tych ekspertyz.
Cytuję fragmenty:
"
Podsumowanie

1. Jak wynika z przedstawionych w niniejszej opinii rozważań, w szczególności
przytoczonych poglądów Trybunału Konstytucyjnego, proponowaną nowelizację art.
12 u.s.m. uznać należy za niezgodną z art. 64 Konstytucji RP w związku
z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Zasadniczym powodem tej niezgodności jest to,
iż ingerencja we własność prywatną jaką jest również własność należąca do
spółdzielni mieszkaniowych jest nadmierna, niepropocjonalna do konstytucyjnie
legitymowanego ratio legis projektowanej regulacji ( Sporządził:
Za pośrednictwem Biura Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu
dr Piotr Czarny
Katedra Prawa Konstytucyjnego
Wydział Prawa i Administracji
Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie )

"Korzyścią, formalnoprawnie przyznaną spółdzielni, ustawodawca tym razem w
całości zadysponowałby na rzecz uprawnionych do lokatorskich praw do mieszkań,
czyniąc tę kategorię członków w całości profitentami pomocy publicznej dawnych
lat, kosztem nominale uprawnionych – spółdzielni mieszkaniowych i ogółu jej
członków. Tak czyniona „sprawiedliwość”,
o charakterze wywłaszczeniowym, nie ma usprawiedliwionych podstaw. Narusza
chronione konstytucyjnie prawo własności (art. 64 Konstytucji), w tym prawo do
równego traktowania podmiotów prywatnych, a uwzględniając okoliczność, że
dotychczasowe (konstytucyjne co do zasady – v, wyrok z 5 września 2006 r.)
rozwiązanie w zakresie zasad uzyskiwania odrębnej własności przez członków
mających lokatorskie prawo do mieszkań, które skutkowało już określoną liczbą
wniosków i przewłaszczeń takich osób –
w myśl dotychczasowych zasad, może być uznane także za naruszające art. 32 ust.
1 Konstytucji, jako że różnicuje, w krótkim odstępie czasu, sytuację prawną osób
w tożsamym położeniu prawnym, bez dostatecznych racji. (Na racje takie wskazuje
Trybunał w orzeczeniu z 5 września 2006 r.:
.........
Spółdzielnia mieszkaniowa ustanawiając odrębną własność na rzecz członka
dysponującego lokatorskim prawem do lokalu, wyzbywa się swego majątku, w sensie
ścisłym - traci własność. Nie uzyskuje przy tym odpowiedniego ekwiwalentu
(uzupełnienia wkładu budowlanego). Z kolei członek dostaje to prawo na własność,
w istocie „za darmo”. Wpłata bowiem,
o których mowa w punktach 1 proponowanego przepisu nakazuje mu jedynie uzupełnić
wkład mieszkaniowy (jeżeli nie jest spłacony), a w szerszym rozmiarze, jedynie
symboliczną, nominalną kwotę umorzenia, zapłaconą przez spółdzielnię do budżetu
państwa.
Stąd też optymalną, w świetle ostatniego wyroku Trybunału Konstytucyjnego,
wydaje się propozycja rządowa w tym zakresie. Jest ona niewątpliwie
konstytucyjna i godzi interesy spółdzielni i zainteresowanych członków.
(Sporządził:
- za pośrednictwem Biura Analiz Sejmowych
Sędzia Roman Dziczek
Sąd Apelacyjny)

Ponadto autorzy tej ustawy pani Ldia Staroń PO i druga z LPR same maj
amieszkania lokatorskie więc przygotowały ustawę dla własnych korzyści majatkowych
Mam nadzie ,że prezydent stanie na wysokości zadania i od razu przesle te ustawę
do TK bez podpisu. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: Ulga remontowa - nie znam się na tym:-(((
Oj, vampi, vampi. Ja sie z kolei znam wiecej niz troche na podatkach i nie
polecam korzystania z remontowki w tym przypadku, chyba ze ktos z gory sobie
zablokuje kase na oddanie za pare lat, jakby co. Te wyroki znam z kolei dosc
dokladnie. Z uzasadnieniem. Jak slusznie zauwazyles, byly wydane przy innym
brzmieniu ustawy i powiedzmy ze takie stanowisko bylo do obrony. Twoja
interpretacja z US jeszcze bardziej (niz wyrok) nie stanowi prawa i nawet ten
sam us moze Ci dowalic zaleglosc, jak mu sie odmieni. Takie sa realia. Zycze
zeby tak nie bylo. Slużę kawalkami uzasadnien: "Nakłady poniesione
bezpośrednio przez skarżącego na wykończenie nowo otrzymanego mieszkania, ze
względu na charakter prac, nie powinny być też traktowane jako wydatki
remontowe, o których mowa w art. 26 ust. 1 pkt 5 lit. g) ustawy. Jednak nie
były to także wydatki na "budowę budynku mieszkalnego" (art. 26 ust. 1 pkt 5
lit. b) ustawy), a stanowisko przyjęte przez organy podatkowe w tym zakresie
jest dla podatnika korzystne. Uwzględniając zgromadzony w niniejszej sprawie
materiał dowodowy i wynikające z niego okoliczności faktyczne stwierdzić
należy, że w stanie prawnym obowiązującym w 1994 roku brak było w istocie
podstaw do odliczenia od dochodu tego rodzaju wydatków". I drugi:Przepis art.
26 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób
fizycznych (Dz. U. z 1993 r. Nr 90, poz. 416 z późn. zm.), stanowi, iż
odliczeniu od dochodu podlegały wydatki poniesione w roku podatkowym na cele
mieszkaniowe podatnika przeznaczone na:...c) wkład budowlany lub mieszkaniowy
do spółdzielni mieszkaniowej...,...f) przebudowę strychu, suszarni albo
przystosowania innego pomieszczenia na cele mieszkalne, oraz wykończenie
lokalu mieszkalnego w nowo wybudowanym budynku mieszkalnym do dnia zasiedlenia
tego lokalu,...g) remont i modernizację budynku mieszkalnego lub lokalu
mieszkalnego, zajmowanego na podstawie tytułu prawnego. Ogólna kwota odliczeń
z tytułu wydatków, faktycznie poniesionych na cele określone w art. 26 ust. 1
pkt 5 lit. b-f była w latach 1992-1996 ograniczona limitem kwotowym określonym
w przepisie art. 26 ust. 3 ww. ustawy (w 1996 r. - 64.400 zł).Ponadto
odliczenie określone w art. 26 ust. 1 pkt 5 lit. "f" ograniczone zostało
również limitem czasowym tj. można było odliczać wydatki poniesione do dnia
zasiedlenia tego lokalu.W rozpatrywanej sprawie jest okolicznością bezsporną,
że skarżący poniósł wydatek na wkład mieszkaniowy w wysokości 70.320,83 zł i
dokonał odliczenia do przysługującego limitu tj. do kwoty 64.400 zł i otrzymał
lokal mieszkalny w stanie niewykończonym i nie nadającym się do zamieszkania.
Lokal nie był wyposażony w podstawowe urządzenia sanitarne, nie miał podłóg,
nie były wymalowane ściany.Jest powszechną praktyką nabywania mieszkań
w "stanie surowym" do wykonania robót wykończeniowych i uzupełniających we
własnym zakresie i zgodnie z potrzebami nabywającego mieszkanie. Objęcie w
posiadanie mieszkania nie jest jednoznaczne z jego zasiedleniem. Dlatego też
ustawodawca, akceptując ten stan rzeczy, przyznał prawo do odliczenia od
dochodu wydatków poniesionych na wykończenie nowo wybudowanego lokalu, ale
ograniczył to prawo czasowo - do dnia zasiedlenia tego lokalu i w ramach
ogólnej kwoty odliczeń.Odrębną natomiast podstawę do odliczeń od dochodu
stanowią wydatki na remont i modernizację w oparciu o przepis art. 26 ust. 1
pkt 5 lit. "g".Za niesłuszne należy uznać stanowisko skarżącego, że wydatki,
jakie poniósł po otrzymaniu w dniu 5 grudnia 1996 r. przydziału na mieszkanie
były wydatkami na modernizację lokalu, do którego miał tytuł prawny i
podlegały odrębnemu odliczeniu na podstawie art. 26 ust. 1 pkt 5 lit. "g" ww.
ustawy.Bezspornie skarżący miał tytuł prawny do lokalu, ale poniesionych
wydatków mieszkaniowych w grudniu 1996 r. nie można w żadnym wypadku uznać ani
za wydatki na remont, ani za wydatki na modernizację.Remontem bowiem jest
wykonanie prac przywracających pierwotny stan techniczny i użytkowy obiektu,
zaś modernizacja polega na ulepszeniu, unowocześnieniu wykończonego już
wcześniej lokalu.". Dla mnie interpretacja jest jasna. I nie sadze, zeby w
Twojej (tfu, tfu) sprawie mial zapasc inny wyrok. Pozdrawiam. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: spadek- mieszkanie spółdzielcze, lokatorskie

Witam
Art. 121. 1. Statut spółdzielni może przewidywać ograniczenie możliwości
przeniesienia przez spółdzielnię na inne osoby własności lokali mieszkalnych w
domach dla inwalidów, osób samotnych i innych domach o specjalnym
przeznaczeniu.
2. Niedopuszczalne jest przeniesienie przez spółdzielnię na inną osobę
własności lokalu mieszkalnego w budynku wybudowanym z udziałem środków z
Krajowego Funduszu Mieszkaniowego.


Art. 13. 1. Po ustaniu małżeństwa wskutek rozwodu lub po unieważnieniu
małżeństwa małżonkowie powinni w terminie jednego roku zawiadomić spółdzielnię,
któremu z nich przypadło spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego,
albo przedstawić dowód wszczęcia postępowania sądowego o podział tego prawa.
Były małżonek niebędący członkiem spółdzielni powinien złożyć deklarację
członkowską w terminie 3 miesięcy od dnia, w którym przypadło mu prawo do
lokalu.
2. Jeżeli małżonkowie nie dokonają czynności, o których mowa w ust. 1,
spółdzielnia wyznaczy im w tym celu dodatkowy termin, nie krótszy niż 6
miesięcy, uprzedzając o skutkach, jakie może spowodować jego niezachowanie. Po
bezskutecznym upływie tego terminu spółdzielnia może podjąć uchwałę o
wygaśnięciu spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu.


Art. 14. 1. Z chwilą śmierci jednego z małżonków spółdzielcze lokatorskie prawo
do lokalu mieszkalnego, które przysługiwało obojgu małżonkom, przypada drugiemu
małżonkowi. Małżonek ten, jeżeli nie jest członkiem spółdzielni, powinien w
terminie jednego roku od dnia śmierci współmałżonka złożyć deklarację
członkowską. Przepis art. 13 ust. 2 stosuje się odpowiednio.
2. Przepis ust. 1 nie narusza uprawnień spadkobierców do dziedziczenia wkładu.


Art. 15. 1. W wypadku wygaśnięcia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu
mieszkalnego w następstwie niedokonania czynności, o których mowa w art. 13,
roszczenia o przyjęcie do spółdzielni i zawarcie umowy o ustanowienie
spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego przysługują
zamieszkałym razem z byłymi małżonkami lub jednym z nich: dzieciom i innym
osobom bliskim.
2. W wypadku wygaśnięcia spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu
mieszkalnego w następstwie ustania członkostwa lub niedokonania czynności, o
których mowa w art. 14, roszczenia o przyjęcie do spółdzielni i zawarcie umowy
o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego
przysługują zamieszkałym razem z byłym członkiem: małżonkowi, dzieciom i innym
osobom bliskim.
3. W wypadku ustania członkostwa w okresie oczekiwania na zawarcie umowy o
ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego osobom,
o których mowa w ust. 2, które miały wspólnie z członkiem zamieszkać w tym
lokalu, przysługują roszczenia o przyjęcie do spółdzielni i zawarcie umowy
zgodnie z postanowieniami umowy o budowę lokalu.
4. Do zachowania roszczeń, o których mowa w ust. 1-3, konieczne jest złożenie w
terminie jednego roku deklaracji członkowskiej wraz z pisemnym zapewnieniem o
gotowości do zawarcia umowy o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa
do lokalu mieszkalnego. W wypadku zgłoszenia się kilku uprawnionych, rozstrzyga
sąd w postępowaniu nieprocesowym. Po bezskutecznym upływie wyznaczonego przez
spółdzielnię terminu wystąpienia do sądu, wyboru dokonuje spółdzielnia.
5. Osoba przyjęta w poczet członków spółdzielni w wypadku, o którym mowa w ust.
3, staje się stroną umowy o budowę lokalu wiążącej osobę, której członkostwo
ustało.
6. W wypadku wygaśnięcia roszczeń lub braku uprawnionych osób, o których mowa w
ust. 3, spółdzielnia zwraca uprawnionej osobie wniesiony wkład mieszkaniowy
albo jego wniesioną część, zwaloryzowane na zasadach określonych w art. 11 ust.
2.
7. W wypadku ustania członkostwa w okresie poprzedzającym zawarcie umowy o
budowę lokalu osobom, o których mowa w ust. 3, przysługują roszczenia o
przyjęcie do spółdzielni i zawarcie umowy.


pozdrawiam,
Krzysztof Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: spadek a mieszkanie lokatorskie
Witaj Ago,

agata40 napisała:

> 1. właśnie odbyła sie sprawa o nabycie spadku .Sąd podzielił po 1/3 dla taty,
> brata i mnie byłam w urzędzie skarbowym po informację odnośnie podatku od
>spadku i pani urzędniczka powiedziała że muszę mieć zaświadczenie ze
>spółdzielni mieszkaniowej o wysokości zrewaloryzowanego wkładu mieszkaniowego
>( w mieszkaniu mieszka ojciec i brat, jest to mieszkanie spółdzielcze
>lokatorskie) cz to znaczy że wszyscy musimy zapłacić jakiś podatek mimo że
>członkiem spółdzielni jest tylko ojciec?

Napisz mi jaka u Was była sytuacja tak od początku - ja Ci coś podpowiem ale
nie wiem czy idę w dobrym kierunku stąd prośba o doprecyzowanie.
Nie wiem nawet po kim ten spadek ale MOŻE było tak:
prawo lokatorskie służyło małżonkom (czyli Twoim rodzicom), z tym, że członkiem
spółdzielni był ojciec.
Mama zmarła i po niej spadek nabył mąż, syn i córka po 1/3 części spadku.
Czy tak było? Mogło tak być ale doprawdy to tylko moje przypuszczenia:(
Załózmy, że tak było.
W skład spadku w przypadku mieszkania lokatorskiego wchodzi wkład mieszkaniowy
(nie lokal jako taki bo spółdzielcze lokotorskie pawo do lokalu nie jest
dziedziczne) a w Waszym przypadku o ile moje przypuszczenia są słuszne
spadkiem tym jest 1/2 część tego wkładu.
US żąda zaświadczenia o tym wkładzie po to aby wymierzyć podatek od spadku: tę
połowę kwoty wskazanej przez spółdzielnię podzieli na Waszą trójkę (zgodnie z
postanowieniem sądu), od każdej części odejmie kwotę wolną (jeśli to po mamie
to po 9.637,-zł) a od reszty wymierzy podatek od spadku, który trzeba będzie
zapłacić.
Napisz mi koniecznie czy ja dobrą drogą psozłam, bo niestety zupelnie tego nie
wiem. Jeśli u Was było inaczej to napisz mi tak od początku jak to było, bardzo
Cię proszę.

> 2. na działce(ok.1/3 powierzchni odgrodzoej) która jest spadkiem (nie ma kw
> tylko akt własności) od ponad 30 lat mieszkają obcy ludzie którzy w tym roku
załozyli sprawę o zasiedzenie.
> jeżeli uzyskają to zasiedzenie to jak wygląda sprawa zmiany w akcie własności
> ziemi kto to załatwia i opłaca?

W akcie własności ziemi nie dokonuje się żadnych zmian.
Jeśli ci ludzie uzyskają prawomocne Postanowienie sądu o stwierdzenie
zasiedzenia, to potem pójdą do urzędu skarbowego zapłacić podatek od tego
nabycia (jest taki podatek!), następnie będą musieli uzyskać mapę tej swojej
nieruchomości stanowiącą podstawę wpisu do księgi wieczystej i załączając te
trzy dokumenty złożą wniosek do właściwego sądu wieczystoksięgowego o założenie
dla stanowiącej ich własność nieruchomości księgi wieczystej. Koszty
oczywiście będą leżały po ich stronie - nie wyobrażam sobie tego inaczej.

Wierząc, że w miarę to jasne dla Ciebie - pozdrawiam Cię serdecznie.
Wróć tutaj w tej pierwszej sprawie - bardzo proszę.
B.
Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Temat: pytania do Biedziaka
Witaj Jalis,

jalis27 napisał:

> 1.Córka posiada mieszkanie własnościowe w Spółdzielni,chce je sprzedać.Kto
> płaci podatek ? kupujący czy sprzedający?ile?/wartość mieszkania
> ok.50.000zł/.

A o jaki podatek Ci tutaj chodzi? Postaram się to po kolei wyjaśnić.

Wiesz zapewne, że od umowy sprzedaży są opłaty.
Te opłaty przy prawie spółdzielczym i cenie 50.000,-zł to:
- podatek do czynności cywilnoprawnych 2% tj. 1.000,-zł
- taksa notarialna: 555,-zl + VAT 22% tj. 122,10,-zl
- wypisy: ok. 150,-zl (jedna strona = 7,32,-zl z VAT-em ale trochę się
uzbiera).
Jeśli nie ma księgi wieczystej (a w u Was chyba nie ma) - to już wszystko.
Wszystkie te opłaty należy wnieść u notariusza przy zawieraniu umowy - kto je
poniesienie decydują strony.
Ustawodawca nic tu nie narzuca, choć prawdą jest, że najczęściej koszty ponoszą
nabywcy ale podkreślam strony mogą inaczej postanowić (proponuję ustalić).
To dotyczyło kosztów związanych z umową sprzedaży.

Następna kwestia:
czasami się zdarza, że w związku ze sprzedażą po stronie sprzedającego
powstaje jakieś zobowiązanie wobec urzędu skarbowego.
Żebym mgoła Ci ten temat przybliżyć (i ewentualnie omówić szczegóły i
możliwości o ile zajdzie taka konieczność) musisz mi napisać dokładnie kiedy
(data) i w jaki sposób córka nabyła własnościowe prawo do tego lokalu (kupiła?
dostała?).

Proponuję się temu tematowi przyjrzeć, bo to akurat jest szalenie istotne dla
Twojej córki (ona sprzedaje).

>jakie opłaty u notariusza?

Napisałam wyżej - tak mi jakoś wyszło, że tam:-))

>Czy konieczne jest założenie księgi wieczystej?

Nie, nie ma takiego obowiązku przy prawie spółdzielczym.
Jest to konieczne kiedy nabywca bierze kredyt i będzie ustanawiał hipotekę na
rzecz banku ale zwyczajowo już sobie to sam załatwia po nabyciu (należy go
jedynie moim zdaniem uprzedzić, że nie ma księgi).

>Co z Vat od wartości mieszkania?

Wg mnie córka nie jest vatowcem z tytułu tej jednorazowej
czynności.

> 2.Ja chcę jej przepisać moje prawo do mieszkania lokatorskiego/daruję jej mój
> zrewaloryzowany wkład mieszkaniowy/.

Wkład jej tylko podarujesz bo prawo lokatorskie nie jest zbywalne.

>Czy zapłaci podatek?

Tak, wg mnie tak, bo art. 16 ustawy o podatku od spadków i darowizn wsród
przedmiotów wprowadzający zwolnienie od podatku (przy zachowaniu pewnych
warunków) nie wymienia wkładu budowlanego, a tym bardziej lokatorskiego prawa
do lokalu.
Mowa w tym artykule o darowiźnie:
- budynku mieszkalnego lub jego części,
- lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość;
- spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego;
oraz wynikających z przydziału spółdzielni mieszkaniowych: prawa do domu
jednorodzinnego lub prawa do lokalu w małym domu mieszkalnym.

I to wszystkie przedmioty objęte tym zwolnieniem - a nam żaden jak widzisz nie
odpowiada.

>Jaka jest wartość do której nie płaci się podatku w 1 stopniu pokrewieństwa w
>przypadku darowizny?

Obecnie jest to kwota 9.637,-zł (raz na 5 lat darowana).
Powyżej tej kwoty już jest podatek - sięga do 7% (w zależności od wartości
darowizny).

Czy wszystko tutaj dla Ciebie jasne i zrozumiałe? Wierzę, że tak i pamiętaj o
tej sprawie nabycia lokalu przez córkę - to naprawdę ważne dla Was i dla
Waszych finansów.
Pozdrawiam Cię serdecznie. B. Przejrzyj więcej wiadomości z tematu



Strona 3 z 4 • Zostało wyszukane 217 wyników • 1, 2, 3, 4
 

 


 

 
Copyright 2003. blog-madonnatv * serwis Madonna TV